-O co do cholery chodzi?!-spytałam lekko zdenerwowana
-Za 3 godziny mamy samolot do Barcelony a ty masz zamiar spać?!-o fuck,na śmierć zapomniałam że to dzisiaj wylatujemy.
-Dobra już wstaje,wyjdź z tego pokoju- powiedziałam oschle
Szczerze mówiąc nie chciało mi się wstawać ale w końcu dzisiaj wylatujemy.W samolocie i tak pewnie będę spać,więc zdąrzę się wyspać.Dobra,postanowiłam się ogarnąć.Ziewnęłam,lekko przecierając oczy.Wstałam i ruszyłam w kierunku ciuchów które leżały na krześle bo wczoraj wieczorem już je sobie przygtowałam.Ubrałam się więc w to i ruszyłam ku kuchni.W całym domu czuć było zapach smażonego chleba takiego jak lubiłam.Wchodząc do kuchni zobaczyłam jedząca Thorie
-Smacznego-powiedziałam
Thorie spuściła ze mnie wzrok nic nie odpowiadając,przegryzając ze smakiem samżony chleb.Pewnie jak zwykle szczeliła focha.
-Jest dla mnie?-spytałam
po raz kolejny nie otrzymałam odpowiedzi
-Thorie,pytam ci się coś.-dodałam
-Nie,nie ma dla ciebie.A to co mamusia rączek nie dała?-wiedziałam że Thorie jest zła za to ze 'wygoniłam' ją z pokoju ale bez przesady od razu robić z tego taką drame?No i właśnie mniej więcej dlatego mówią że Thorie jest moim przeciwieństwem.Postanowiłam że wykarze jej się i pokażę jej że potrafię sama sobie przygotować śniadanie,wzięłam więc chleb i według każdego szczegółu powoli zaczęłam go piec,trwało to dłużej niż zawsze robiła to Thorie jednakże udało mi się je zrobić,powoli zaczęłam rozkoszować się smakiem.
-Zaraz przyjedzie taksówka,pospiesz się.-rzuciła Thorie...
Wsiadając do taksówki ktoś musiał nas zatrzymać,albo inaczej 'pożegnać' w sumie nawet nie ze mną bo z Thorie,to był Dawid urokliwie zakochany w Thorie blondyn,nie jest wcale taki brzydki ale Thorie stwierdziła ze to nie jej typ.Jestem prawie pewna że dojdzie do małej kłótni.Dawid jest spoko kolesiem ale zawsze we wszystko musi się wtrącić,wkurza tym sposobem.
-Cześć Thorie,cześć Rose.Gdzie się wybieracie?-spytał zapatrzony w Thorie ,Dawid
-Do krainy jednorożców - odpowiedziałam sarkastycznie po czym cicho się zaśmiałam,po chwili zobaczyłam że Thorie patrzy na mnie jakby miała mnie za tą odpowiedź zabić,więc zamilkłam i postanowiłam już nic więcej nie mówić
-Wyprowadzamy się z tąd.-powiedziała Thorie
-Wybacz ale nie mamy czasu na żadne pogawętki,spieszymy się-dodała,po czym szybkim ruchem odwróciła się tyłem do Dawida,a ten tylko złapał ją za nadgarstek i powiedział jej 'będę o tobie pamiętać..'.To było bardzo słodkie z jego stronny,nawet ja to zauważyłam,co dziwne.
-Pa Dawid,może jeszcze kiedyś się zobaczymy-rzuciłam ciepły uśmiech w jego stronę,po czym weszłam do taksówki w której już siedziała Thorie.
-Musiałaś się z nim pożegnać?-spytała zdenerowana Thorie
stwierdziłam ze nic jej nie odpowiem.To ostatni dzień w Polsce a ona nawet nie potrafiła się z Dawidem pożegnać,to było chamskie. Pewnie cieszy się że już go nigdy nie zobaczy.Całą drogę jechaliśmy w ciszy,nie mieliśmy tematów.W końcu o czym my mieliśmy gadać?Ugh...
W końcu dojechałyśmy,pozostało nam 45 minut do przylotu samolotu.Załatwiłyśmy więc ostatnie formalnosci i kiedy już wchodziłyśmy do poczekalni,akurat przyleciał nasz samolot.Ucieszyło mnie to.Nie lubiłam długo czekać.Jestem bardzo nie cierpliwa.Wchodząc na pokład samolotu,nie było wcale dużo wolnych miejsc,na szczęście znalazły się dwa wolne i mogłysmy spokojnie razem z Thorie usiąść.Oczywiście to ja usiadłam przy oknie.Tak bardzo chce już znaleśc się w Barcelonie...

I tak jak mówiłam już wcześniej przespałam całą podróż do Barcelony,ale co w tym dziwnego.Zawsze kochałam się wysypiać
Kiedy nasz samolot wylądował,już czułam ten inny klimat.Nie mogłam sie doczekać aż w końcu zobaczę nasz nowy dom! Jestem tak strasznie tym wszystkim podjarana...no ale co ja mam powiedzieć?Właśnie jestem w moim ukochanym kraju i mieście Hiszpania,Barcelona...Najbardziej pewnie będzie wkurzało mnie ciągłe gadanie o piłce,w końcu to tu znajduje się Camp Nou i wielka FC Barcelona.Chciałam kiedyś grać w żeńskiej drużynie Barcelony,ale troche się pozmieniało,ja się zmieniłam...Kiedy przestałam grać w polskiej drużynie żeńskiej,wszyscy namawiali mnie na powrót.Byłam w końcu tam kapitanką,byłam ich nadzieją,zawsze mi mówili że jestem żeńskim Messi'm.Teraz od czasu do czasu pogram sobie w piłkę jak nadaży się jakaś dziwna okazja.Chłopacy nienawidzili ze mną grać,za kazdym razem wiedzieli już żee kiedy ja będę w którejś z drużyn,ta ze mną wygra...dziwne,ale prawdziwe....
___________________________
Koniec pierwszego rozdziału!Mam nadzieję że wam się spodobał.Przepraszam że taki krótki,obiecuję że drugi będzie dłuższy :)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Jest kilka błędów, ale ogólnie przyjemnie się czyta.
OdpowiedzUsuńPostaraj się pisać dłuższe rozdziały. No ciekawie się zapowiada :3
szczeliła fochaa ;D
OdpowiedzUsuńNo fajnee <3
czekam na nexta :D
OdpowiedzUsuńZapowiada się fantastycznie, czekamy na następną część. W wolnej chwili zapraszamy do nas ;)
OdpowiedzUsuńi-wanna-hold-you.blogspot.com/