-Coś się stało?-spytał
-Nic się nie stało,wyzluzuj-unisłam konciki ust ku górze
po woli słychać było już głośną muzyke 'to pewnie już nie daleko' pomyślałam.I faktycznie z daleka widać było pięknie oświetlony klub.Lubiłam takie klimaty,sama w Polse w końcu do takich klubów chodziłam.Kiedy weszliśmy do środka,wokoło było pełno ludzi,wszyscy się bawili,kolorowe światła i świetna muzyka.Dosłownie było jak w raju,ale nie znałam tego miejsca,ludzi...dlatego też trzymałam się Marc'a,podszliśmy do stolika przy którym siedziała śliczna o lokowanych brąz włosach dziewczyna
-Oj Marc,znowu kolejna.W tym tygodniu to już trzecia.-wymamrotała Nicole,wyglądała jakby w sumie było jej to obojętne
-Przepraszam że wam przerwę,ale kim wy w ogóle dla siebie jesteście?-spytałam trochę skrępowana sytułacją,Nicole tylko pod nosem cicho się zaśmiała
-To moja przyjciółka.-odpowiedział mi Bartra
-Nie wiesz gdzie Sergi?-spytał zagubiony
-Skąd mam takie rzeczy wiedzieć?Pewnie znowu nie przyszedł bo jakas dziewczyna go olała.Nie wiem,nie interesuje mnie Sergi.-nie jestem pewna ale możliwe że chodziło o Sergi'ego Roberto,czy jakoś tak
-Usiądź-dodała dziewczyna po czym wysunęła jedno z krzeseł,nie wiedziałam czy te słowa były do mnie czy do Bartry,spojrzałam więc na niego trochę zagubiona
-To było do ciebie...emm czekaj,Rose,prawda?-dziewczyna ciepło się uśmiechnęła co odwzajemniłam,po czym ruszyłam by usiąć na jednym z krzeseł.Po chwili zorientowałam się że Marc'a z nami już nie ma
-Radzę ci na niego uważać,ciągle bawi się dziewczynami,a ty wydajesz się być dość normalną laską z tych wszystkich których przedstawiał mi Marc.-
-Chociaż taka naprawdę to Marc nigdy nie miał szczęścia do takich normalnych lasek.Za każdym razem każda chciała mu wejść tylko do łóżka.-dodała
Nie wiedziałam co mam jej odpowiedzieć.W ogóle nie wiedziałam co mam robić.Nudziło już mi się w tym klubie.Z nikim nie tańczyłam,no ale nikt mnie o to nie poprosił,też racja.No ale kurdę
Marc sam zaproponował mi tu przyjść a teraz sobie poszedł.Poczułam wibracje telefonu to była Thorie...ups...
No i super,Thorie jest już na mnie zła.Szczerze zlewam już to.Zawsze tak jest a potem i tak udaje że niby nic sie nie stało,więc no.Tylko co ja mam teraz ze sobą zrobić...niespodziewanie zobczyłam Marc'a kierującego się w moją i Nicole stronę-Przepraszam że wam przerwę,ale kim wy w ogóle dla siebie jesteście?-spytałam trochę skrępowana sytułacją,Nicole tylko pod nosem cicho się zaśmiała
-To moja przyjciółka.-odpowiedział mi Bartra
-Nie wiesz gdzie Sergi?-spytał zagubiony
-Skąd mam takie rzeczy wiedzieć?Pewnie znowu nie przyszedł bo jakas dziewczyna go olała.Nie wiem,nie interesuje mnie Sergi.-nie jestem pewna ale możliwe że chodziło o Sergi'ego Roberto,czy jakoś tak
-Usiądź-dodała dziewczyna po czym wysunęła jedno z krzeseł,nie wiedziałam czy te słowa były do mnie czy do Bartry,spojrzałam więc na niego trochę zagubiona
-To było do ciebie...emm czekaj,Rose,prawda?-dziewczyna ciepło się uśmiechnęła co odwzajemniłam,po czym ruszyłam by usiąć na jednym z krzeseł.Po chwili zorientowałam się że Marc'a z nami już nie ma
-Radzę ci na niego uważać,ciągle bawi się dziewczynami,a ty wydajesz się być dość normalną laską z tych wszystkich których przedstawiał mi Marc.-
-Chociaż taka naprawdę to Marc nigdy nie miał szczęścia do takich normalnych lasek.Za każdym razem każda chciała mu wejść tylko do łóżka.-dodała
Nie wiedziałam co mam jej odpowiedzieć.W ogóle nie wiedziałam co mam robić.Nudziło już mi się w tym klubie.Z nikim nie tańczyłam,no ale nikt mnie o to nie poprosił,też racja.No ale kurdę
Marc sam zaproponował mi tu przyjść a teraz sobie poszedł.Poczułam wibracje telefonu to była Thorie...ups...

-Rose,zatańczysz ze mną?-uśmiechnął się.Nie wiedziałam czy odpowiedzieć 'tak',słaba ze mnie tancerka,no ale czemu nie.Po prostu wstałam i poszłam śladami Marc'a na parkiert.A kiedy na niego wyszliśmy,puścili wolny kawałek?!Nigdy coś takiego mi się nie zdarzyło.No dobra miałam z nim zatańczyć to zatańczę...Marc niepewnie złapał mnie moich bioder a ja złączyłam moje ręcę na jego szyji.Nasze usta były bardzo blisko siebie.
-Wydajesz się byc inna-wymamrotał Bartra cały czas wpatrując się we mnie
-Jestem tylko sobą...-ciepło się uśmiechnęłam co Marc odwzajemnił.Marc może wcale nie był taki jak opisywała go Nicole,nie znam go co prawda za dobrze.Nie wiem tego.Po chwili Marc szybko się od mnie oderwał i pobiegł w kierunku drzwi wejściowych.W drzwiach zobczyłam nikogo innego jak Sergi'ego Roberto,tak myślałam ze to o niego chodziło.Stałam sama jak kołek pośród zakochanych w sobie par.Poszłam więc do stolika gdzie cały czas siedziała Nicole.
-I co już cię olał czy jak?-spytała
-Nie,nagle w drzwiach pojawił się Sergi Roberto,a ten zaraz do niego pobiegł..-
-Sergi powiadasz...- westchnęła cicho
-To może lepiej skończmy ten temat...Słuchaj a ty za kimś tu czekasz czy coś?- nie było tematów,to co ja miałam się jej spytać?
-Nie,nie czekam za nikim.Przychodzę tu poznać nowych ludzi,poza tym zawsze spotykam się tu z Marc'iem.Mam chłopaka więc chyba nie wypada rozglądać się za innymi.-ta Nicole to całkiem w porządku osoba
-Kto jest tym szczęściarzem?-spytałam z lekkim uśmiechem
-Varane z Realu.-Nicole wstała i po prostu odeszła.Nie rozumiałam dlaczego,ale kiedy się odwróciłam zobczyłam Marc'a i Sergi'ego.
-Cześć ja jest...-nie pozwoliłam do kończyć Sergi'emu,bo poszłam szukać Nicole,nie wiem jaki jest powód tego ze tak od razu kiedy on się pojwił ona wyszła.Zauważyłam wyjsćie na balkon,pomyślałam że ona moze tam byc i faktycznie była,praktycznie byłyśmy same,balkon był pusty
-Co się takiego stało?Czy ty płaczesz?-spytałam
-Tak płacze! Co się stało?Nic wielkiego! Tylko Sergi na którego po prostu nie mogę patrzeć!-krzyczała przez łzy
-Byłam kiedyś z Sergi'm...on jest naprawdę wspaniałym chłopakiem...ale on mnie zdradził no...ale to nie była jego wina ze to zrobił...to ja nie miałam dla niego czasu..-ona tak bardzo płakała,mocno ją do siebie przytuliłam.To smutne że ma z nim takie wspomnienia,po chwili na balkonie pojawił się Sergi...
___________________________
Zdaje mi się ze jest trochę dłuższy,ale tylko mi się zdaje.Torchę taki głupi,no ale,zawsze coś ;) xx

Jeju *.* Ty serio pięknie piszesz <3 Nie mogę się doczekać nexta *.*
OdpowiedzUsuń"po chwili na balkonie pojawił się Sergi..." jak mogłaś wybrać taki moment na zatrzymanie? :D Ale i tak cudeńkoo <3 :3
OdpowiedzUsuńCzemu kończysz w takim momencie? :_:
OdpowiedzUsuńPo prostu zajebiście Ci idzie. Potrafisz utrzymać napięcie, nie zanudzasz. Baaaardzo ciekawie piszesz, masz do tego talent :)
A no i dziękuję, za wprowadzenie Nicole jako mojego odzwierciedlenia. Bardzo zaintrygowała mnie ta postać i wątek z Sergim ;3
Przepraszam, że tak późno skomentowałam :C
A no i czekam na next *-*
Marc & Sergi, jaram się, jaram się, jaram się! *-*
OdpowiedzUsuńBędę mieć troszkę do nadrobienia, aczkolwiek po ogólnym zapoznaniu się z opowiadaniem sądze, iż to nie będzie strata czasu z mojej strony. Postaram się komentować już na bieżąco o ile znajdę ku temu sposobność. ;>
Oni jak dotąd byli bardzo szczęśliwą rodziną.
Ona cieszyła się szczęściem przyjaciół powoli zapominając o własnych niepowodzeniach.
On miał wszystko co chciał a przynajmniej tak mu sie wydawało.
Pewnego dnia wszystko sie zmieniło. Oni stracili życie. On i ona natomiast najlepszych przyjaciół, zyskując tym samym malutką pociechę, która sprawi, że na nowo uwierzą w miłość.
Razem z Claudią Gomez serdecznie zapraszamy na prolog naszego nowego opowiadania. W rolach głównych piłkarze Barcelony. Zachęcamy również do reklamowania swoich blogów w zakłądce SPAM. W wolnej chwili z pewnością zajrzymy. Pozdrawiamy! ;>
para-siempre-fcb.blogspot.com